Jeszcze jakiś czas temu 1 październik oznaczał dla mnie powrót do Krakowa. Pakowanie przed wyjazdem doprowadzało mnie do szewskiej pasji, mogłam robić wtedy wszystko... byle tylko nie musieć składać na nowo tobołów. Tamte czasy minęły już bezpowrotnie, choć zawsze warto miło wspomnieć: szesnastkę na agh, panie z portierni, zacne współlokatorki: agnesto i karolinę pozdrawiam najmocniej, płatki duże i małe, chłopaków z sąsiedztwa, Piasta, plusa, biedronkę, lody za 3,50, kazimierz, zapiekanki, żaczka, alchemię, waflowe przygody, piankę i mooooodela!. Pragnę też oficjalnie podziękować pani ze kiosku instytutowego na reymonta - można było kupić tam wszystko!
Czy wróciłabym? Do Krakowa chętnie, na uczelnię mniej ;). Ale wiadomo, łatwiej móc kogoś dręczyć, niż dręczonym być.
Pozdrawiam! i zarzucam trochę mieszanki krakowskiej.
Aaaaaaaa!! Zapomniałam jeszcze o jednym! Piwie w SZYNKu na Kazimierzu. Oficjalnie reklamuję: Najlepsze Piwo na świecie.
sobota, 1 października 2011
sobota, 24 września 2011
Top -10: Ulubione lektury szkolne
Zainspirowana notatką Agnieszki, przedstawiam swoją listę ulubionych lektur szkolnych. Kolejność przypadkowa, ciężko wybrać tę najlepszą.
10. Spotkanie nad morzem - chyba wtedy zakochałam się w morzu
9. Mały książę - lubię wracać do fragmentów
8. Pan Samochodzik i ... - cala seria, genialne!
7. Mistrz i Małgorzata - KOCHAM!
6. Chłopi - rewelacja, to nic, że takie grube
5. Wierna rzeka - dostałam kiedyś od Agnieszki
4. Lalka - cudna powieść, pamiętam, że pochłonęłam ją baaardzo szybko. W przeciwieństwie do "Nad Niemnem", którego w żaden sposób nie mogłam przetrawić.
3. Sklepy cynamonowe, Sanatorium pod klepsydrą - genialne i idealne!
2. Dżuma - księga złotych myśli
1. Zbrodnia i kara.
poniedziałek, 19 września 2011
niedziela, 18 września 2011
sobota, 17 września 2011
czwartek, 15 września 2011
środa, 14 września 2011
pod niebem pełnym...
Kawałek szklanej stolycy.
Gdybym miała facebooka, mogłabym ustawić sobie status: "w oczekiwaniu na cud".
Będzie dobrze!
Gdybym miała facebooka, mogłabym ustawić sobie status: "w oczekiwaniu na cud".
Będzie dobrze!
poniedziałek, 12 września 2011
niedziela, 11 września 2011
Projekt - Warszawa
Wrzucam kilka migawek ze stolicy. Rozrzucone tematycznie, jakoś nieogarnięte. Ciągle brak mi czasu na regularne wrzucanie zdjęć. Nigdy systematyczna nie byłam.
Pomimo tych kilku dni w Wawie, ciągłego łażenia po mieście, zwiedzania, oglądania, zwiedzania, oglądania, podziwiania, bolących nóg, obiadów pod kolumna Zygmunta (Maciuś!), niezauważonych kałuży (Marek), burz i słońca, pokazu fontann, ruchu, bałaganu, zarośniętych Łazienek - pomimo tego wszystkiego, mam niedosyt tego miasta. Uciekło mi tyle kadrów, a tyle mam ich jeszcze głowie... Szkoda tylko, że "NASTROJE" już nie wrócą.
Świetna wystawa zdjęć na ogrodzeniu Parku Łazienkowskiego. Polecam!!
Lotnisko. Nie wiem który z chłopaków był bardziej uparty, żeby pooglądać sobie samoloty.
I na koniec taka spacerówka warszawska.
Pomimo tych kilku dni w Wawie, ciągłego łażenia po mieście, zwiedzania, oglądania, zwiedzania, oglądania, podziwiania, bolących nóg, obiadów pod kolumna Zygmunta (Maciuś!), niezauważonych kałuży (Marek), burz i słońca, pokazu fontann, ruchu, bałaganu, zarośniętych Łazienek - pomimo tego wszystkiego, mam niedosyt tego miasta. Uciekło mi tyle kadrów, a tyle mam ich jeszcze głowie... Szkoda tylko, że "NASTROJE" już nie wrócą.
Świetna wystawa zdjęć na ogrodzeniu Parku Łazienkowskiego. Polecam!!
Lotnisko. Nie wiem który z chłopaków był bardziej uparty, żeby pooglądać sobie samoloty.
I na koniec taka spacerówka warszawska.
środa, 31 sierpnia 2011
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
To co dobre...
.. zdecydowanie za szybko się kończy.
Nie jestem zaspokojona zdjęciowo. Foty głównie pamiątkowo - pamiątkowe. Ech...
Wakacje 2011
THE END
Po trzech tygodniach wojaży z cyklu: pomorskie - podkarpackie - pomorskie - podkarpackie - mazowieckie - pomorskie pora siąść na tyłku i poukładać sprawy domowo - pracowe.
Nie jestem zaspokojona zdjęciowo. Foty głównie pamiątkowo - pamiątkowe. Ech...
środa, 10 sierpnia 2011
poniedziałek, 18 lipca 2011
niedziela, 17 lipca 2011
sobota, 9 lipca 2011
piątek, 8 lipca 2011
czas nas uczy pogody
"Powoli, to się wszystko da" i rzeczywiście... zawsze dawało radę. Tak też będzie tym razem, zobaczysz. Poczekajmy na właściwy moment :)
środa, 6 lipca 2011
wtorek, 5 lipca 2011
Warszawa odbita
------------------------------------------------------------
Niby wakacje, niby wolne, niby... ech.
A ja nie mam czasu na nic. Cały dzień jakieś zabieganie, poplątanie, pomieszanie i jeszcze ten wszechobecny burdel w koło. Łazienka jak pobojowisko czeka na obłożenie kafelkami. Mam nadzieję, że do soboty. W pokoju zdarte panele ze ściany - na razie tylko z jednej, żeby zobaczyć co kryje się pod spodem. W czwartek obdzierania ze skóry ciąg dalszy ;) Kiedy... i czy to się skończy?
Doczekać się już nie mogę. Marzę o końcowym efekcie, kiedy będzie miło i ładnie :)
niedziela, 3 lipca 2011
a może...
...może jednak słońce
Trochę się jednak składa.
Świat jest mały.
Mniejszy niż piszą w mądrych książkach.
Wracam wariacjami z powtórzeniami i bez powtórzeń.
Może skończę dziś, a jutro dowiem się co będzie ;)
Trochę się jednak składa.
Świat jest mały.
Mniejszy niż piszą w mądrych książkach.
Wracam wariacjami z powtórzeniami i bez powtórzeń.
Może skończę dziś, a jutro dowiem się co będzie ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








