piątek, 30 marca 2012
sobota, 24 marca 2012
ryż ze szpinakiem
środa, 29 lutego 2012
o larwie chruścika
"Egzystencja larwy chruścika bardzo odpowiada moim poglądom. Siedzi sobie w rurce i ma wszystko w dupie. Jak utyje, to porzuca rurkę, robi sobie drugą, większą, i dalej siedzi i ma w dupie. "[cyt.: http://barbarella.blog.pl/]
sobota, 4 lutego 2012
skończyłam 30
Najgorzej było zacząć, później z górki, a końcówka... porażka, orka na ugorze.
Mimo wszystko pozostaje nadzieja, że na tym nie będzie koniec.
A jutro... powrót do miasta szewskiego mistrza... czyli do Czczewa.
Szybko minęło.
Poniżej migawka z Krakowa:
czwartek, 2 lutego 2012
...
Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy,a księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie.
W.Szymborska
W.Szymborska
Za dużo pożegnań ostatnio...
środa, 1 lutego 2012
poniedziałek, 30 stycznia 2012
niedziela, 29 stycznia 2012
a w Krakowie...
...
na Brackiej -nie- padał ani deszcz, ani śnieg,
miasto jakoś poszarzało
szyldów reklamowych mniej, znaczy lepiej
ludzi mniej
zmarznięci
otuleni szalikami
wedlowska czekolada słodka, ciepła i rozgrzewająca
żaczek na miejscu
hejnalista specjalnie się nie wychylał
muzeum pod rynkiem wyjątkowo interaktywne
zupa celbulowa okej
piwo w Szynku - nie dla kierowców...
tramwaje jeżdżą
Wawel stoi jak stał
Piast zatonął w drzewach
sesja trwa
rundka wokół Błoń zaliczona
Cracovii nie ma, parking jest, Forum jest
Bagatela...
pod Mariackim żebrzą jak zwykle
kwiaciarki zamarzły
do zapiekanek nie dotarłam
ot co - trzeba będzie wrócić znów za jakiś czas na jakiś czas.
Na zawsze nie chcę.
na Brackiej -nie- padał ani deszcz, ani śnieg,
miasto jakoś poszarzało
szyldów reklamowych mniej, znaczy lepiej
ludzi mniej
zmarznięci
otuleni szalikami
wedlowska czekolada słodka, ciepła i rozgrzewająca
żaczek na miejscu
hejnalista specjalnie się nie wychylał
muzeum pod rynkiem wyjątkowo interaktywne
zupa celbulowa okej
piwo w Szynku - nie dla kierowców...
tramwaje jeżdżą
Wawel stoi jak stał
Piast zatonął w drzewach
sesja trwa
rundka wokół Błoń zaliczona
Cracovii nie ma, parking jest, Forum jest
Bagatela...
pod Mariackim żebrzą jak zwykle
kwiaciarki zamarzły
do zapiekanek nie dotarłam
ot co - trzeba będzie wrócić znów za jakiś czas na jakiś czas.
Na zawsze nie chcę.
niedziela, 22 stycznia 2012
Nie lubię
Nie lubię zimy, bo jest jakoś tak yyy.... zimno.
Zdjęcie stare jak świat, pochodzenie - szuflandia :)
Zdjęcie stare jak świat, pochodzenie - szuflandia :)
piątek, 20 stycznia 2012
czwartek, 19 stycznia 2012
środa, 11 stycznia 2012
może to sen...
... że tu jesteśmy
Dziękuję za miłe słowa i życzenia dotyczące mojej przyszłości. To naprawdę było dla mnie zaskoczenie i niesamowita niespodzianka, i choć po chwili usłyszałam, że życzenie nie ma szansy na spełnienie, to proszę..., tak mimo wszystko... aby ze statusu: niemożliwe do spełnienia, przeszło w status: w oczekiwaniu na cud.
A co, może się spełni. Bo jak to szło? kiedy drzwi zamyka, to otwiera okno...
Dziękuję za miłe słowa i życzenia dotyczące mojej przyszłości. To naprawdę było dla mnie zaskoczenie i niesamowita niespodzianka, i choć po chwili usłyszałam, że życzenie nie ma szansy na spełnienie, to proszę..., tak mimo wszystko... aby ze statusu: niemożliwe do spełnienia, przeszło w status: w oczekiwaniu na cud.
A co, może się spełni. Bo jak to szło? kiedy drzwi zamyka, to otwiera okno...
poniedziałek, 9 stycznia 2012
znowu chora
Zaczęło się żołądkową.... nie, nie wódką... grypą.
A teraz jakieś zapalenie. Zdycham.
Lodówka dochodzi długo... Ale dziś dojdzie. Pytanie czy wejdzie.
Zmywarka wejdzie. Już nie zmywam. A co!
A teraz jakieś zapalenie. Zdycham.
Lodówka dochodzi długo... Ale dziś dojdzie. Pytanie czy wejdzie.
Zmywarka wejdzie. Już nie zmywam. A co!
środa, 7 grudnia 2011
o nicniechceniu
Chorowanie nie jest fajne, pomyślała i przekręciła się na drugą stronę łóżka... Co to ma być za spanie do południa? i chodzenie w piżamie do 16? Hę? Już nawet nie potrzebuję budzika, żeby obudzić się o 6:30 w celu połknięcia wielkiej piguły antybiotykowej. Łeee.
A wczoraj, tak dla odmiany piekłam ciasteczka owsiane. Nie do końca wyszły mi tak, jak tego chciałam. Miały być piękne, kruche, tak żeby okruszkami był uświniony cały świat... a tu co? wyrosły pampuchy. Zjadliwe, maczane w kawie są całkiem, całkiem....
Zaczęłam tez słuchać książkę - Penelope Lively - Fotografia, ale lektor mnie zniechęca. Tracę wątek.
A! i myślę o konkursie, do wygrania byłaby jakaś książka... ale po angielsku. CDN...
A wczoraj, tak dla odmiany piekłam ciasteczka owsiane. Nie do końca wyszły mi tak, jak tego chciałam. Miały być piękne, kruche, tak żeby okruszkami był uświniony cały świat... a tu co? wyrosły pampuchy. Zjadliwe, maczane w kawie są całkiem, całkiem....
Zaczęłam tez słuchać książkę - Penelope Lively - Fotografia, ale lektor mnie zniechęca. Tracę wątek.
A! i myślę o konkursie, do wygrania byłaby jakaś książka... ale po angielsku. CDN...
środa, 30 listopada 2011
pokręcenie
Z rejestru strasznych snów albo... kiedy drzwi zamyka, to otwiera okno.
Chyba wolę tę ostatnią wersję. Zdecydowanie!
niedziela, 20 listopada 2011
o tym co mnie wkurza i o książce
wkurza mnie ta jesień
Poza tym, przeczytałam książkę... Chińczyk - Hennig Menkell. Wydarzenie, bo jest to jedna z niewielu pozycji, którą mnie nie zanudziła, nie dobiła oczywistością czy ciężkim tłumaczeniem. Polecam każdemu, kto ma ochotę na ciekawy kryminał. Z czystym sumieniem.
Poza tym, przeczytałam książkę... Chińczyk - Hennig Menkell. Wydarzenie, bo jest to jedna z niewielu pozycji, którą mnie nie zanudziła, nie dobiła oczywistością czy ciężkim tłumaczeniem. Polecam każdemu, kto ma ochotę na ciekawy kryminał. Z czystym sumieniem.
wtorek, 15 listopada 2011
plaża piasek mróz i ryba
Pierwsze weekendowe :) wyjście na plażę :) Morze jak zwykle mnie nie zawiodło, było płaskie jak deska.... Zero fali i odrobiny ukochanego bursztynu.
Słoneczko przypiekało całkiem przyjemnie i cienie układały się miękko.
Można było pobawić się w TU itp.
Powrót z plaży, innym niż zazwyczaj zejściem, był całkiem przyjemny. Choć w lesie było dużo zimniej i ciemniej.
Jesień mieniła się kolorami.
I mroziła zimnym szronem.
Choć na koniec - przyświeciła znów pięknym słońcem. Sobieszewo - z sentymentem, skrzeczącymi ścianiami, pyszną rybką, plażą o 21, szpilkami w udach - polecam bez zająknięcia. Polecam - poza sezonem.
Jeśli dotarłeś do końca moich wywodów - proszę o przysługę. Oddaj głos na moje zdjęcie:
http://www.bialajakmleko.pl/konkurs/zobacz/69
Dziękuję!
środa, 26 października 2011
wtorek, 25 października 2011
niedziela, 23 października 2011
środa, 19 października 2011
środa, 12 października 2011
sobota, 1 października 2011
może przez ten deszcz, może przez tę mgłę
Jeszcze jakiś czas temu 1 październik oznaczał dla mnie powrót do Krakowa. Pakowanie przed wyjazdem doprowadzało mnie do szewskiej pasji, mogłam robić wtedy wszystko... byle tylko nie musieć składać na nowo tobołów. Tamte czasy minęły już bezpowrotnie, choć zawsze warto miło wspomnieć: szesnastkę na agh, panie z portierni, zacne współlokatorki: agnesto i karolinę pozdrawiam najmocniej, płatki duże i małe, chłopaków z sąsiedztwa, Piasta, plusa, biedronkę, lody za 3,50, kazimierz, zapiekanki, żaczka, alchemię, waflowe przygody, piankę i mooooodela!. Pragnę też oficjalnie podziękować pani ze kiosku instytutowego na reymonta - można było kupić tam wszystko!
Czy wróciłabym? Do Krakowa chętnie, na uczelnię mniej ;). Ale wiadomo, łatwiej móc kogoś dręczyć, niż dręczonym być.
Pozdrawiam! i zarzucam trochę mieszanki krakowskiej.
Aaaaaaaa!! Zapomniałam jeszcze o jednym! Piwie w SZYNKu na Kazimierzu. Oficjalnie reklamuję: Najlepsze Piwo na świecie.
Czy wróciłabym? Do Krakowa chętnie, na uczelnię mniej ;). Ale wiadomo, łatwiej móc kogoś dręczyć, niż dręczonym być.
Pozdrawiam! i zarzucam trochę mieszanki krakowskiej.
Aaaaaaaa!! Zapomniałam jeszcze o jednym! Piwie w SZYNKu na Kazimierzu. Oficjalnie reklamuję: Najlepsze Piwo na świecie.
sobota, 24 września 2011
Top -10: Ulubione lektury szkolne
Zainspirowana notatką Agnieszki, przedstawiam swoją listę ulubionych lektur szkolnych. Kolejność przypadkowa, ciężko wybrać tę najlepszą.
10. Spotkanie nad morzem - chyba wtedy zakochałam się w morzu
9. Mały książę - lubię wracać do fragmentów
8. Pan Samochodzik i ... - cala seria, genialne!
7. Mistrz i Małgorzata - KOCHAM!
6. Chłopi - rewelacja, to nic, że takie grube
5. Wierna rzeka - dostałam kiedyś od Agnieszki
4. Lalka - cudna powieść, pamiętam, że pochłonęłam ją baaardzo szybko. W przeciwieństwie do "Nad Niemnem", którego w żaden sposób nie mogłam przetrawić.
3. Sklepy cynamonowe, Sanatorium pod klepsydrą - genialne i idealne!
2. Dżuma - księga złotych myśli
1. Zbrodnia i kara.
poniedziałek, 19 września 2011
niedziela, 18 września 2011
sobota, 17 września 2011
czwartek, 15 września 2011
środa, 14 września 2011
pod niebem pełnym...
Kawałek szklanej stolycy.
Gdybym miała facebooka, mogłabym ustawić sobie status: "w oczekiwaniu na cud".
Będzie dobrze!
Gdybym miała facebooka, mogłabym ustawić sobie status: "w oczekiwaniu na cud".
Będzie dobrze!
poniedziałek, 12 września 2011
niedziela, 11 września 2011
Projekt - Warszawa
Wrzucam kilka migawek ze stolicy. Rozrzucone tematycznie, jakoś nieogarnięte. Ciągle brak mi czasu na regularne wrzucanie zdjęć. Nigdy systematyczna nie byłam.
Pomimo tych kilku dni w Wawie, ciągłego łażenia po mieście, zwiedzania, oglądania, zwiedzania, oglądania, podziwiania, bolących nóg, obiadów pod kolumna Zygmunta (Maciuś!), niezauważonych kałuży (Marek), burz i słońca, pokazu fontann, ruchu, bałaganu, zarośniętych Łazienek - pomimo tego wszystkiego, mam niedosyt tego miasta. Uciekło mi tyle kadrów, a tyle mam ich jeszcze głowie... Szkoda tylko, że "NASTROJE" już nie wrócą.
Świetna wystawa zdjęć na ogrodzeniu Parku Łazienkowskiego. Polecam!!
Lotnisko. Nie wiem który z chłopaków był bardziej uparty, żeby pooglądać sobie samoloty.
I na koniec taka spacerówka warszawska.
Pomimo tych kilku dni w Wawie, ciągłego łażenia po mieście, zwiedzania, oglądania, zwiedzania, oglądania, podziwiania, bolących nóg, obiadów pod kolumna Zygmunta (Maciuś!), niezauważonych kałuży (Marek), burz i słońca, pokazu fontann, ruchu, bałaganu, zarośniętych Łazienek - pomimo tego wszystkiego, mam niedosyt tego miasta. Uciekło mi tyle kadrów, a tyle mam ich jeszcze głowie... Szkoda tylko, że "NASTROJE" już nie wrócą.
Świetna wystawa zdjęć na ogrodzeniu Parku Łazienkowskiego. Polecam!!
Lotnisko. Nie wiem który z chłopaków był bardziej uparty, żeby pooglądać sobie samoloty.
I na koniec taka spacerówka warszawska.
środa, 31 sierpnia 2011
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
To co dobre...
.. zdecydowanie za szybko się kończy.
Nie jestem zaspokojona zdjęciowo. Foty głównie pamiątkowo - pamiątkowe. Ech...
Wakacje 2011
THE END
Po trzech tygodniach wojaży z cyklu: pomorskie - podkarpackie - pomorskie - podkarpackie - mazowieckie - pomorskie pora siąść na tyłku i poukładać sprawy domowo - pracowe.
Nie jestem zaspokojona zdjęciowo. Foty głównie pamiątkowo - pamiątkowe. Ech...
środa, 10 sierpnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















