poniedziałek, 22 sierpnia 2011

To co dobre...

.. zdecydowanie za szybko się kończy.

Wakacje 2011
THE END

Po trzech tygodniach wojaży z cyklu: pomorskie  - podkarpackie - pomorskie - podkarpackie - mazowieckie - pomorskie pora siąść na tyłku i poukładać sprawy domowo - pracowe.

Nie jestem zaspokojona zdjęciowo. Foty głównie pamiątkowo - pamiątkowe. Ech...


piątek, 8 lipca 2011

czas nas uczy pogody




"Powoli, to się wszystko da" i rzeczywiście... zawsze dawało radę. Tak też będzie tym razem, zobaczysz. Poczekajmy na właściwy moment :)

wtorek, 5 lipca 2011

Warszawa odbita


------------------------------------------------------------


Niby wakacje, niby wolne, niby... ech.
A ja nie mam czasu na nic. Cały dzień jakieś zabieganie, poplątanie, pomieszanie i jeszcze ten wszechobecny burdel w koło. Łazienka jak pobojowisko czeka na obłożenie kafelkami. Mam nadzieję, że do soboty. W pokoju zdarte panele ze ściany - na razie tylko z jednej, żeby zobaczyć co kryje się pod spodem. W czwartek obdzierania ze skóry ciąg dalszy ;) Kiedy... i czy to się skończy?
Doczekać się już nie mogę. Marzę o końcowym efekcie, kiedy będzie miło i ładnie :)

niedziela, 3 lipca 2011

a może...

...może jednak słońce

Trochę się jednak składa.
Świat jest mały.
Mniejszy niż piszą w mądrych książkach.

Wracam wariacjami z powtórzeniami i bez powtórzeń.
Może skończę dziś, a jutro dowiem się co będzie ;)

czasem słońce...

...czasem deszcz


Dzisiaj deszcz.

sobota, 25 czerwca 2011

punkty stałe


Co prawda siedzę teraz w trygonometrii i nijak mi nie idzie... pozwalam sobie zapodać gdańskie antyki i ich punkty stałe ;)


EDIT:
Miał być dołączony jeszcze ten obrazek, tak dla porównania: wiosna - lato ;)


wtorek, 21 czerwca 2011

środa, 15 czerwca 2011

in/on




PS. Hydraulika zrobiona, zostają kartony, cekol, kafelki, farba, podłączenie... i łazienka będzie redi... Aaa.. zapomniałam o drobnym szczególe. Jeszcze jakieś dwa koła jest potrzebne...

wtorek, 14 czerwca 2011

inny wymiar...

... czasu



Dworzec PKP Gdańsk, wieża zegarowa.

Remont łazienki trwa. Czuję się jak w kraterze po wybuchu bomby atomowej. Pełno syfu, kurzu i wszystko rozwalone. Jutro ciąg dalszy.

sobota, 11 czerwca 2011

Blekendłajt



Tak właściwie przypadkowa modelka, bo mi wlazła w kadr zamiast Maćka, a ten na szczęście zdążył się schować :D


Dziś w Gdańsku blisko sklepu, gdzie puszczaliśmy totka... i tak nie wygramy :D